Rząd norweski proponuje podnieść koszty wykonywania zabiegów chirurgii plastycznej oraz usług medycyny alternatywnej.

Zabiegi takie są aktualnie nieopodatkowane, a planuje się je obciążyć podatkiem 25%. Zmiany zostaną zaprezentowanie w projekcie budżetu na 2021 rok.  Oznacza to, że ceny zabiegów takich jak operacja powiększenia piersi, ust oraz innych zabiegów upiększających mogą znacznie wzrosnąć.

Rzeczniczka polityki zdrowotnej z partii Fremskrittspartiet, Åshild Bruun-Gundersen, twierdzi, że to absurdalne, że państwo w tej chwili dofinansowuje pośrednio i bezpośrednio zabiegi chirurgii plastycznej i dopłaca do zabiegów takich jak operacje plastyczne piersi, liposukcje, wstrzykiwanie botoksu lub operacje nosa. Za pieniądze, które są przeznaczone na te zabiegi państwo mogłoby zapewnić lekarstwa dla naprawdę chorych osób.  

Naeem Zahid, dyrektor kliniki Aleris Helse, zauważa jednak, że rząd nie poruszył jednej ważnej kwestii – a mianowicie, że nie wszystkie zabiegi chirurgii plastycznej to zabiegi upiększające. Często są to zabiegi o charakterze medycznym, takie jak korekty blizn lub usuwanie nadmiaru skóry po odchudzaniu, która powoduje fizyczny dyskomfort.

Rząd powinien przyjrzeć się bliżej tej kwestii i doprecyzować, co zostanie dodatkowo opodatkowane, a co nie, bo aktualnie proponowane zmiany mogą uderzyć w osoby naprawdę potrzebujące pomocy.