Po nieudanych negocjacjach płacowych personel pokładowy linii lotniczych SAS zapowiada strajk od soboty 8 sierpnia.
Po mediacjach, które odbyły się na początku lata, zrzeszeni w związkach zawodowych członkowie personelu pokładowego głosowali nad propozycją podjęcia strajku. Zdecydowali, że jeśli najbliższe dni nie przyniosą rozwiązania przy stole negocjacyjnym, w sobotę rozpoczną akcję protestacyjną. Za strajkiem opowiedziało się 70 procent głosujących.
W praktyce oznacza to, że od 04.00 rano w najbliższą sobotę do strajku może przystąpić 468 członków personelu pokładowego SAS. Zakłóciłoby to powroty z wakacji wielu podróżnych.
O lepsze zarobki
Zarówno związki zawodowe Fellesforbundet i Parat z jednej strony, jak i SAS z drugiej, deklarują, że chcą szybkiego powrotu do dialogu, aby uniknąć strajku. Jednocześnie pracownicy SAS zapowiadają twardą postawę.
– Zdecydowana większość naszych członków uważa, że propozycje pracodawcy były niewystarczające. Członkowie dali nam jasny sygnał, że oczekują ugody, która w większym stopniu zniweluje lukę płacową – przekazał w komunikacie prasowym Martinus Røkkum, lider związku zawodowego pracowników kabinowych SAS Norway.
Związek zawodowy Parat podkreśla, że pracownicy kabinowi SAS zarabiają za mało:
„Pracownicy kabinowi w SAS przez lata pozostawali w tyle i otrzymywali o ponad 20 procent niższe wynagrodzenie niż ich koledzy w porównywalnych firmach, takich jak Norwegian, gdzie lata się samolotami o podobnej produkcji i tej samej wielkości” – pisze związek zawodowy Parat.
Pracodawca z kolei wyraża rozczarowanie niepowodzeniem negocjacji i zapowiada powrót do rozmów ze związkowcami.
Czekaj cierpliwie
Jeśli masz zaplanowaną podróż z SAS po 8 sierpnia, poczekaj z zamartwianiem się. Ogłoszenie możliwości strajku jest w Norwegii normalną, demokratyczną procedurą. Negocjacje płacowe prowadzi się co roku w wielu branżach i często zdarza się, że strony nie od razu dochodzą do porozumienia. Zwykle udaje się zażegnąć widmo strajku w ramach negocjacji. Jeśli natomiast do strajku dochodzi, to rzadko trwa on długo.
Firma ubezpieczeniowa Gjensidige zaleca, aby podróżni uważnie śledzili informacje od SAS i nie odwoływali podróży z własnej inicjatywy.
– Zrozumiałe jest, że wielu pasażerów jest zaniepokojonych i chce się natychmiast zabezpieczyć. Nasza rada brzmi jednak: nie odwołuj podróży z SAS. Poczekaj na wiadomość od linii lotniczych, w przeciwnym razie ryzykujesz utratę tych praw, które przysługiwałyby Ci w przypadku odwołania lub zmiany podróży przez linię lotniczą – radzi Tobias Kvalvik, dyrektor ds. komunikacji w Gjensidige, na łamach „dn.no”.

