Część stołecznych polityków opowiada się za przystankami autobusowymi wolnymi od dymu. Zdaniem Ruter wyegzekwowanie zakazu palenia może być jednak trudne.
Rada miasta Oslo rozpatrzyła pozytywnie propozycję lidera lokalnego koła partii Rødt, Siavasha Mobasheriego. Zaproponował on, by stolica Norwegii poszła w ślady Londynu i zakazała palenia na przystankach autobusowych. Polityk argumentuje, że osoby niepalące nie powinny być narażane na niechciany kontakt z dymem papierosowym. To nikomu nie wychodzi na zdrowie.
– Podejmę inicjatywę, aby Ruter wprowadził w Oslo przystanki autobusowe wolne od dymu – zadeklarowała w odpowiedzi radna ds. transportu Marit Vea z partii Venstre.
Pomysł wprowadzenia zakazu palenia na przystankach przyjęły z zadowoleniem organizacje zrzeszające pacjentów i promujące zdrowy tryb życia.
Granice chodnika
Na razie nie wiadomo jednak, jak zakaz palenia wprowadzić w Oslo w praktyce. Można to zrobić na przystankach, ale nie poza nimi. Gmina nie ma mocy prawnej, by zakazać palenia tytoniu na chodnikach, a wiele przystanków znajduje się właśnie na nich. Aby móc wprowadzić zakaz, trzeba by zmienić prawo.
Politycy argumentują jednak, że na razie można by wprowadzić zakaz palenia na tych przystankach, które są wyraźnie oddzielone od chodników. Te należą do gminy i może tam ona wprowadzać własne zasady.
Z kolei firma Ruter alarmuje, że egzekwowanie zakazu palenia na wszystkich przystankach komunikacji miejskiej w Oslo jest zadaniem niewykonalnym. W stolicy jest ponad 4000 przystanków. Miasto nie ma w budżecie pieniędzy na zatrudnienie osób, które kontrolowałyby regularnie przestrzeganie zasad przez pasażerów.
Mobasheri ripostuje, że samo umieszczenie zakazu palenia na przystankach już poprawi sytuację. Większość mieszkańców przestrzega przepisów bez względu na to, czy ktoś ich regularnie kontroluje, czy nie.
Czy będzie ogólnokrajowy zakaz?
Sekretarz Generalny stowarzyszenia prozdrowotnego LHL ( Landsforeningen for hjerte, lunge og hjerneslag) wierzy, że w ciągu kilku lat Norwegia wprowadzi zakaz palenia na przystankach na poziomie krajowym. Uważa on, że nie trzeba będzie do tego „antynikotynowej policji”, bo mieszkańcy sami wezmą sobie do serca zakaz palenia.
– Normy społeczne same w sobie będą wystarczająco silne. Ludzie zrozumieją, że to przystanek i że w tym miejscu powinien obowiązywać zakaz palenia, uważa Magne Wang Fredriksen.
Dodaje, że Vestland i Østfold już opowiadały się za podobnymi zakazami. Dodatkowo to samo zrobiono na dworcach kolejowych. Zakaz palenia na stacjach kolejowych obowiązuje w Norwegii od ponad 10 lat.

