Norweska waluta zaczęła się umacniać. Ma to związek z niestabilnością dolara amerykańskiego i niepomyślnymi prognozami dla gospodarki USA.
W ostatnich miesiącach norweska waluta nie miała dobrej passy. O jej słabym kursie w stosunku do euro, dolara i złotówki, wiele napisano i powiedziano. Eksperci wskazywali kilka możliwych powodów słabego kursu korony, a ekonomiści uspokajali, że z czasem się on ustabilizuje. Wygląda na to, że teraz norweska waluta wraca do łask i portfeli inwestorów.
Miedzy Europą a USA
W ciągu ostatnich dwóch tygodni korona zyskała na wartości. W opinii Nilsa Kristiana Knudsena z Handelsbanken inwestorzy zaczynają ją traktować jako bezpieczniejszą od dolara. Ma to związek z nieprzewidywalnością amerykańskiego rynku pod rządami nowego prezydenta. Europa jest teraz postrzegana jako bardziej przewidywalna niż USA, więc dolar się osłabia, a europejskie waluty zyskują na wartości. W czasie, kiedy akcje amerykańskim firm tracą, a europejskich zyskują, inwestowanie w dolara zdaje się mało racjonalne.
Jednocześnie Norwegia nie jest częścią Unii Europejskiej i choć jest z nią ściśle związana, być może pozostanie neutralna w tym, co zapowiada się na serię potyczek handlowych między USA i państwami europejskimi.
Obniżone prognozy
Wczoraj Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) obniżyła prognozę wzrostu światowego PKB w 2025 z 3,3% do 3,1% Prognoza na 2026 została obniżona z 3,3% do 3,0%, jakie przewidywano wcześniej. Organizacja uzasadniła zmianę rosnącymi barierami handlowymi (np. cła) i niepewnością geopolityczną. Jej zdaniem USA zanotuje spowolnienie wzrostu PKB z 2,8% w 2024 do 2,2% w bieżącym roku i 1,6% w przyszłym roku. W tym samym czasie Europa ma zanotować progres z 0,9% w 2024 do 1,0% w tym roku oraz 1,2% w 2026.
Wbrew pozorom ma to dużo wspólnego z kursem norweskiej waluty. 6 marca za norweską koronę płacono 0, 3521 PLN, dziś jest to 0,3644 przy rosnącej tendencji.
Trudno jednak przewidzieć, czy wzmacnianie się korony norweskiej to nowy trend czy tylko chwilowa zmiana.

