Skip to main content
search

Czy próbowaliście już w Norwegii lodów o smaku brązowego sera? Lato to czas na lody. Im więcej słonecznej pogody, tym częściej spontanicznie kupujemy lody na patyku.

Przeciętny mieszkaniec Norwegii lubi lody bardziej niż przeciętny mieszkaniec Polski, a przynajmniej zjada ich w ciągu roku dwa razy więcej. W Polsce spożycie to około 6 litrów na osobę, a w Norwegii 12 (co odpowiada 75 lodom na patyku). To i tak nic w porównaniu z mieszkańcami Nowej Zelandii, Australii i USA, gdzie konsumpcja sięga 28 litrów rocznie!

Choć w Norwegii sezon na lody trwa przez cały rok, to tylko latem królują lody na patyku. Producenci szykują wtedy zwykle kilka nowości i niespodzianek, starając się trafić w gusta klientów. Jedni lubią klasykę, inni szukają nowych smaków, a jeszcze inni stawiają na wyszukane lody z górnej półki, na przykład gelato od lokalnego producenta z Selbu czy Røros.

Rekordowy lipiec?

W Polsce 80% lodów sprzedaje się w miesiącach letnich. W Norwegii dysproporcja jest mniejsza, 98 procent Norwegów je lody również poza sezonem letnim. Co do lodowych nawyków letnich, to dużo zależy od pogody w maju, a przynajmniej tak twierdzą norwescy producenci lodów.

– Tegoroczny maj był dla nas kiepskim miesiącem ze względu na pogodę. Ludzie często potrzebują tego miesiąca, żeby „przypomnieć sobie” jak fajnie jest jeść lody, a potem przenoszą swoje nawyki na czerwiec i lipiec – powiedział stacji NRK Paal Hennig-Olsen reprezentujący znaną w Norwegii firmę.

W czerwcu i lipcu nadeszły upały i wszyscy ruszyli do lodziarni. W lipcu koncern Hennig-Olsen sprzedał 10 milionów opakowań lodów, w sumie 4,5 miliona litrów, czyli więcej niż rok wcześniej. Możliwe, że w tym roku w Norwegii padnie lodowy rekord.

Firma Diplom-Is również nie może narzekać. Jak dotąd sprzedała w lipcu 3,3 miliona litrów lodów. Najlepiej schodzą lodowe kanapki oraz gullpinne.

– W tym roku obserwujemy większe zróżnicowanie geograficzne sprzedaży. Wyniki są szczególnie dobre we wschodniej i południowej Norwegii – twierdzi Hedvig Skjelbred Svabø, specjalistka ds. marketingu cyfrowego w Diplom-Is.

Lodowy zawrót głowy

Z badaniach norweskiego Norstat wynika, że mieszkańcy Oslo jedzą lody dwa razy częściej niż reszta kraju. Prawie co piąty mieszkaniec stolicy sięga po ten deser co tydzień lub częściej. Czterech na dziesięciu mieszkańców stolicy lubi zajadać lody siedząc przed telewizorem.

Jeśli chodzi o smaki, trzech na czterech mieszkańców Norwegii ma konserwatywne podejście. Badanie sprawdzało zainteresowanie nietypowymi smakami, takimi jak lody o smaku… baraniny, pizzy czy ketchupu. Respondenci nie byli nimi szczególnie zachwyceni. Tylko lody o smaku brązowego sera wyróżniają się na tle innych. Prawie co czwarty Norweg chce spróbować tego smaku.

Ogólnie w całej Europie rynek sprzedaży lodów rośnie. Lodowa branża to jedna z najdynamiczniej rozwijających się kategorii spożywczych. W rankingu za 2024 r. znalazła się na 10. pozycji, awansując o cztery miejsca w porównaniu do 2023 r. i deklasując: soki, nektary, napoje, mleko, ser żółty oraz wino. W Polsce roczna wartość sprzedaży lodów wynosi ponad 5,4 miliarda złotych, co przekłada się na krajową konsumpcję na poziomie około 220–250 milionów litrów.

Close Menu