Korona norweska umacnia się po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Norweska waluta jest teraz najsilniejsza od trzech lat. Istotne pytanie, to na ile trwała może być ta zwyżka.
Korona norweska umacnia się zawsze wtedy, gdy na rynku światowym panuje niepewność dotycząca ceny ropy i gazu. Norwegia jest jednym z istotnych dostawców tych surowców, zatem ich ceny wpływają na kurs jej waluty.
Portal E24.no podaje, że Indeks I44, który mierzy wartość korony względem kilku najważniejszych walut, jest najniższy od stycznia 2023 r. Niższy indeks oznacza silniejszą koronę. Cena euro spada do najniższego poziomu od grudnia 2023 r. i wynosi 11,17 korony. Wartość korony norweskiej w stosunku do złotówki to 0,380. Jednocześnie korona słabnie nieco w stosunku do dolara, który w poniedziałek nieznacznie się umocnił i kosztował 9,54 korony.
Raczej przejściowo niż trwale
Jak długo można się będzie cieszyć wzrostem kursu korony? Eksperci nie są w ten sprawie zgodni, ale generalnie opinie są raczej pesymistyczne.
Nils Kristian Knudsen, główny strateg w Handelsbanken, zauważa, że wyższa cena ropy oznacza dla norweskiej korony krótkoterminowe ożywienie. Długoterminowo jednak droższe paliwo sprawi, że wszędzie wzrośnie inflacja, a to nie przysłuży się żadnej gospodarce. Jednocześnie strateg podkreśla, że przyszłość zwyżkującego kursu korony w dużej mierze zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie:
– Jeśli widmo wojny utrzyma się przez dłuższy czas, to osłabi globalny wzrost gospodarczy. Wtedy prawdopodobnie nasili się strach przed inwestowaniem, co może wpłynąć negatywnie na ceny zarówno akcji, jak innych instrumentów finansowych.
Camilla Vik, ekonomistka inwestycyjna w DNB, skomentowała dla DinSide.no, że w tym tygodniu okaże się, jak amerykańsko-izraelski atak na Iran wpłynie na rynek i jak długo potrwają konsekwencje.
– Obecnie wśród inwestorów panuje duża niepewność, a historycznie obserwowaliśmy, że gotowość do podejmowania ryzyka maleje w takich okresach. Jeśli sam inwestujesz i w swoim portfelu inwestycyjnym posiadasz akcje spółek energetycznych lub firm posiadających tankowce, to odczujesz zmianę. Kilka akcji spółek naftowych gwałtownie wzrosło w poniedziałek rano.
Z danych historycznych wiemy, że niepokoje geopolityczne niekoniecznie mają silny wpływ na rynki. Kiedy jednak dochodzi do nich na obszarach o wysokim wydobyciu ropy naftowej, konsekwencje bywają długotrwałe.
Specyfika giełdy w Norwegii
Norweska giełda od poniedziałku żyje informacjami z Bliskiego Wschodu. Sa tego dwa głowne powody.
- Gdy ceny ropy naftowej i gazu rosną, dochody norweskich producentów rosną niemal od razu. Ich koszty nie zmieniają się szybko, ale cena sprzedaży tak. Dlatego akcje takich firm jak Equinor gwałtownie rosną.
- Kiedy z powodu konfliktu zbrojnego ropa musi być transportowana na dłuższych, rynek potrzebuje tankowców. To podnosi stawki frachtowe. Dla firmy żeglugowej mającej we flocie tankowce niewielkie zmiany stawek dziennych mogą mieć ogromny wpływ na zyski – dlatego akcje takich spółek reagują błyskwicznie.
Norweska giełda składa się głównie z sektora energetycznego i żeglugowego. Wzrost cen w tych sektorach powoduje wzrost całego indeksu. Stąd tak duże zmiany od poniedziałku.
Co do kursu korony, to generalnie nie należy się spodziewać, iż będzie stale wzrastał w kolejnych tygodniach. Inflacja w Norwegii jest wciąż wysoka, nikt nie spodziewa się obniżki stóp procentowanych, zatem trudno się spodziewać, by waluta umocniła się na dobre.

