Norweska Inspekcja Pracy Arbeidstisynet domaga się wprowadzenia obowiązku posiadania kart HMS w sektorze branży transportowej. Decyzja ma być podjęta pod koniec tego roku i warto przyjrzeć się argumentom oraz szczegółom.
Karta HMS, czyli po polsku karta BHP, to coś więcej niż identyfikator pracownika. Widnieją na niej dane firmy, która zatrudnia posiadacza karty. Aby w ogóle karta została wydana, pracownik musi zostać zarejestrowany w systemie i posiadać norweski numer personalny. Musi być również zarejestrowany w Rejestrze Pracowników i Pracodawców.
Za wydanie karty pracownikowi odpowiada pracodawca i to on płaci grzywnę, jeśli pracownik jej nie posiada.
Gwarancja legalności
Dzięki procedurom związanym z pozyskaniem karty HMS temu wiadomo jest, że dany pracownik ma legalną umowę. Karta HMS to przesłanka, że specjalista został zatrudniony przez poważną firmę przestrzegającą norweskich przepisów.
Pracodawca nie może wymagać od pracownika, by rozpoczął wykonywanie obowiązków bez karty. W praktyce zleceniodawca nie ma prawa wpuścić na swój teren pracownika bez karty HMS, jeśli działa w jednej z tych branż:
- budowlana i konstrukcyjna;
- sprzątająca;
- samochodowa – ręczna pielęgnacja samochodów, wymianą i przechowywaniem kół
Norweska Państwowa Inspekcja Pracy Arbeidstisynet stoi na stanowisku, że dzięki regulacjom dotyczącym kart HMS, z rynku w Norwegii udało się już wyeliminować wiele firm, które stosowały wobec pracowników dumping socjalny, oferując im śmieciowe umowy albo pracę na czarno. Co prawda dokłada to pracodawcy biurokratycznych obowiązków, a pracownik nie może zacząć pracy od razu, ale korzyści są trudne do przecenienia.
Przewóz towarów tylko z kartą HMS?
Arbeidstisynet postuluje, by od 1 czerwca 2025 wprowadzić obowiązek posiadania kart HMS w branży transportowej, a konkretnie w jednym jej segmencie. Decyzję w tej sprawie rząd norweski ma podjąć pod koniec tego roku, na razie prowadzone są konsultacje społeczne.
Obowiązek posiadania karty HMS miałby dotyczyć kierowców przewożących towary na zlecenieoraz innych osób zatrudnionych bezpośrednio przy transporcie, na przykład tragarzy. Firmy zajmujące się przewozem musiałby wystąpić o karty dla pracowników (ale nie np. dla pracowników biurowych) i poddać się kontroli.
Wymóg nie dotyczyłby kierowców ciężarówek, bo kartę HMS musieliby posiadać tylko kierowcy pojazdów do 3 500 kilogramów. Warto dokładnie przyjrzeć się definicji proponowanej przez Inspekcję: „transport av andres varer med motorvogn” (transport cudzych towarów pojazdem silnikowym). Ustawodawca nie chce określić dolnej granicy wagi pojazdu, zatem nakaz obejmowałby vany, ale też samochody osobowe przewożące towary na zlecenie.
Istotny termin w propozycji to „cudze”. Co to oznacza? Że karty nie musieliby posiadać kierowcy zatrudnieni do transportu towarów wewnątrz firmy. Kierowca firmy cateringowej mógłby rozwozić jedzenie klientom, kierowca firmy budowlanej przewozić narzędzia z budowy na budowę, kwiaciarnia dostarczać klientom kwiaty itp. Obowiązek wymagania, sprawdzenia i posiadania karty HMS pojawiałby się w relacji zamawiającego usługę transportową z wykonawcą.
Będziemy informować Polaków w Norwegii o kolejnych zmianach w tej sprawie.

