Zakątki Norwegii, które są szczególnie chętnie odwiedzane przez turystów, zyskają możliwość wprowadzenia podatku turystycznego. Dla turystów oznacza to o 3 procent droższy nocleg, a dla gmin dodatkową możliwość finansowania projektów związanych z turystyką.
Pomysł wprowadzenia podatku turystycznego pojawił się w zeszłym roku na skutek apeli gmin, które mają problemy z pokryciem wydatków na infrastrukturę turystyczną. Minister handlu i przemysłu Cecilie Myrseth zgłosiła wtedy projekt wprowadzenia podatku turystycznego (besøksbidraget). Pomysł w tamtym kształcie został odrzucony. Przyjęto wprowadzenie opłaty od statków wycieczkowych, jednak nie nałożono dodatkowych opłat na turystów podróżujących samochodami campingowymi i łodziami. Teraz idea podatku turystycznego powraca i ma duże poparcie w norweskim parlamencie.
Gdzie zapłacimy więcej?
Gminy, które są szczególnie popularne wśród turystów (na przykład na Lofotach), będą mogły wnioskować o możliwość wprowadzenia u siebie podatku turystycznego. Podatek zapłacą turyści uiszczając rachunek za noclegi. Pieniądze gmina musi wydać na finansowanie dóbr publicznych związanych z turystyką.
Kiedy podatek wejdzie w życie, będzie wynosić trzy procent (a nie pięć, jak proponowano wcześniej), z pewnymi wyjątkami. Partie Ap, Sp i SV przekonują, że wprowadzenie go poprawi warunki życia lokalnych społeczności i pozwoli zadbać lepiej o miejscową przyrodę.
Aby wprowadzić podatek turystyczny gmina musi:
- udokumentować, że jej infrastruktura jest w dużej mierze wykorzystywana przez turystów
- przedstawić plan wykorzystania uzyskanych dochodów zgodnie z wytycznymi ustawy
- -zaangażować lokalny biznes w projekt
- uzyskać akceptację odpowiedniego ministerstwa.
Podatek turystyczny na świecie
Nie wiadomo jeszcze, kiedy najbardziej oblegane turystycznie norweskie gminy zaczną pobierać dodatkową opłatę. Możliwe, że na początku zostanie wprowadzony program pilotażowy. Wiadomo, że burmistrzowie wielu gmin na Lofotach chcieliby wnioskować o możliwość wprowadzenia podatku jak najszybciej.
Trzy procent doliczone do rachunku dla większości turystów będzie mało odczuwalną kwota. Zagraniczni przyjezdni są przyzwyczajeni do tego typu opłat, bo obowiązują one w wielu krajach, regionach i miastach.
Kilka przykładów:
- Francja – opłaty turystyczne wynoszą od 0,25 do 4,30 euro za osobę za noc, w zależności od kategorii obiektu.
- Niemcy – podatek miejski w Berlinie i innych dużych miastach wynosi około 5% ceny noclegu.
- Grecja – opłaty turystyczne wynoszą od 1,5 do 10 euro za osobę za noc, w zależności od kategorii obiektu (najwyższa dopłata za hotele pięciogwiazdkowe).
- Tunezja – opłaty turystyczne wynoszą od 4 do 12 dinarów za osobę za noc, w zależności od kategorii obiektu (najwyższa dopłata za hotele pięciogwiazdkowe).
- Madera –w Funchal wprowadzono opłatę od 2 do 7 euro za noc, zależnie od standardu obiektu.
- Bali – opłata 150 tys. rupii indonezyjskich za osobę.
- Barcelona –podatek miejski wzrósł do 3,25 euro za noc.
- Wenecja – w wybranych terminach wprowadzono opłatę 5 euro za jednodniowe wizyty w mieście.
- Zanzibar – opłata ubezpieczeniowa w wysokości 44 dolarów amerykańskich za osobę.
- Lizbona – podatek turystyczny wynosi 4 euro za noc.
W Polsce natomiast obowiązuje opłata klimatyczna (opłata miejscowa). Pobierana jest w miejscowościach o walorach przyrodniczych lub uzdrowiskowych, jeśli turysta przebywa w nich dłużej niż dobę. Takie miejscowości muszą spełniać określone warunki klimatyczne, krajobrazowe oraz umożliwiające pobyt osób w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych. Wysokość jest uzależniona od lokalizacji oraz statusu danej miejscowości. Generalnie opłata klimatyczna wynosi od kilku do kilkunastu złotych za osobę za noc. Przykładowo, w popularnych turystycznych miejscowościach, takich jak Zakopane, Sopot czy Kołobrzeg, stawki mogą wynosić od 2 do 5 złotych za nocleg.

