Hans Christian Holte odchodzi ze stanowiska dyrektora generalnego Nav. O jego rezygnację wnioskowała minister pracy Kjersti Stenseng. Chodzi o podawanie błędnych informacji.
11 listopada nie zapisze się w kalendarzach NAV jako dobry dzień. Ze stanowiska został odwołany dyrektor generalny, a do tego audyt wykazał, że urząd nie przykładał się do kontrolowania faktur przesyłanych przez petentów. Te dwie sprawy nie są ze sobą powiązane, jednak zdarzyły się w tym samym czasie.
Utrata zaufania – wiele rzeczy do poprawy
Jako powód odwołania dyrektora podano przekazanie przez niego nieprawdziwych informacji Ministerstwu Pracy i Integracji Społecznej oraz Biuru Audytora Generalnego. Minister Kjersti Stenseng utraciła zaufanie do Hansa Christiana Holte’go jako szefa instytucji.
– Przekazywanie nieprawdziwych informacji Ministerstwu Pracy i Audytorowi Generalnemu to poważny problem. Odpowiedzialność za to spada na kierownictwo. W wyniku przeprowadzonych rozmów Hans Christian Holte rezygnuje ze stanowiska dyrektora – poinformowała minister pracy i integracji społecznej Kjersti Stenseng w komunikacie prasowym.
Na konferencji prasowej minister wyjaśniła, że NAV zarządza miliardami koron i w związku z tym spoczywa na nim wyjątkowa odpowiedzialność. Fakt, że podano ministerstwu błędne informacje świadczy o tym, że wewnętrzne kontrole w Nav są niewystarczająco dobre. Zdaniem minister wiele procedur w urzedzie wymaga poprawy.
Brak informacji o logowaniach
Sprawa dotyczy braku rejestracji logowań w systemach teleinformatycznych. Nie podano dokładnie, o jaki rodzaj operacji chodzi. Wiadomo, że wcześniej Nav poinformował zarówno ministerstwo, jak i Biuro Audytora Generalnego, iż proces rejestracji logowań był aktywny do marca 2025 roku. Ostatecznie okazało się to nieprawdą.
Brak kontroli faktur
W tym samym czasie Biuro Audytora Generalnego, które prowadziło kontrolę raportu rocznego Nav za rok 2024, skrytykowało Urząd za brak należytej kontroli faktur. Chodzi o rachunki na pomoce ortopedyczne opiewające na w sumie 2,3 miliardy koron. Urząd skontrolował jedynie 0,6 procent faktur. Audytorzy twierdzą, że NAV wypłacał pieniądze przed podjęciem decyzji, a gdy wniosek o refundację kosztów został odrzucony, nie ubiegał się o zwrot przyznanej kwoty. Wskazują też, że niewiele zrobił, aby sprawdzić, czy koszty napraw i regulacji pomocy ortopedycznych na fakturach są rzeczywiste.
Bez szkody dla beneficjentów świadczeń
Według Urzędu nic nie wskazuje na to, że brak rejestracji miał wpływ na płatności lub prywatność użytkowników Nav. Nie ucierpieli zatem beneficjenci świadczeń z Nav, ale wiarygodność kierownictwa.
Ministerstwo zleciło zewnętrzne dochodzenie w sprawie prowadzenia kontroli wewnętrznych w Nav.

