Otrzymałaś z Norwegii list o przyznaniu numeru personalnego i otrzymaniu świadczenia na dziecko, choć o nic nie wnioskowałaś? Wyjaśniamy, co to oznacza.
Norweskie przepisy dotyczące zasiłku na dziecko nie zmieniły się, ale zmiana ich interpretacji ma daleko idące skutki. NAV, czyli urząd przyznający to świadczenie, przez wiele lat stosował uproszczone podejście, uznając, że skoro jeden rodzic pracuje w Norwegii, to jemu należy się zasiłek. Nie weryfikowano faktycznie, kto opiekuje się dzieckiem ani gdzie dziecko mieszka. Teraz to się zmieniło.
Pieniądze dla faktycznego opiekuna
1 lipca 2024 roku NAV zmienił praktykę przyznawania zasiłku rodzinnego (barnetrygd) w przypadkach, gdy dziecko mieszka poza Norwegią, a jeden z rodziców pracuje w Norwegii. Zmiana ta ma konsekwencje dla wielu rodzin, w szczególności matek sprawujących samotnie opiekę nad dziećmi w Polsce, które wcześniej nie otrzymywały świadczenia, mimo że miały do niego prawo, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej.
Obecnie NAV wysyła pisma do matek przebywających w Polsce, informując je, że zasiłek powinien być przyznany im, a nie ojcu pracującemu w Norwegii. W wielu przypadkach NAV automatycznie nadaje d-nummer matkom i przygotowuje decyzję o zmianie osoby uprawnionej do pobierania świadczenia.
Na czym polega zmiana?
Przez wiele lat NAV przyznawał barnetrygd ojcom pracującym w Norwegii, niezależnie od tego, czy dzieci rzeczywiście z nimi mieszkały i czy faktycznie sprawowali nad nimi opiekę.
Od lipca 2024 roku NAV stosuje nową praktykę, opartą na odmiennej niż wcześniej interpretacji rozporządzenia (WE) nr 883/2004, zgodnie z którym: barnetrygd należy się temu rodzicowi, który faktycznie sprawuje opiekę nad dzieckiem – nawet jeśli mieszka on w innym kraju EOG, takim jak Polska.
W efekcie NAV zaczął:
- przyznawać zasiłek matkom mieszkającym z dziećmi w Polsce,
- automatycznie nadawać im numer personalny (d-nummer),
- w niektórych przypadkach cofać wypłaty świadczenia ojcom, którzy nie mieszkali z dziećmi.
Po analizie zgodności z unijnymi przepisami NAV musiał zmienić podejście, ponieważ:
- Art. 67 rozporządzenia 883/2004 mówi wyraźnie, że świadczenia rodzinne mogą być wypłacane również członkom rodziny mieszkającym w innym kraju UE/EOG;
- Art. 68 ustala hierarchię wypłat: gdy dziecko mieszka w jednym kraju (np. w Polsce), a jeden z rodziców pracuje za granicą (np. w Norwegii), to świadczenie należy się rodzicowi, który sprawuje opiekę nad dzieckiem.
NAV uznał, że dalsze wypłacanie świadczeń „z automatu” pracującym ojcom w Norwegii byłoby niespójne z unijnym prawem, szczególnie w przypadkach, gdy dziecko mieszka z matką w Polsce, a ojciec nie ma codziennego kontaktu ani nie przekazuje środków na dziecko.
Czy będą wypłaty wstecz?
Nowa interpretacja sprawia, że nie wyklucza się, iż matki mogą domagać się wypłaty świadczenia wstecz. Jeśli wcześniej:
- matka sprawowała wyłączną lub główną opiekę nad dzieckiem,
- mieszkała z dzieckiem w Polsce,
- nie była poinformowana, że może otrzymać świadczenie (lub NAV nigdy nie rozpatrzył jej sytuacji),
- ojciec otrzymywał pieniądze i nie przekazywał ich na dziecko,
to istnieją mocne podstawy do złożenia odwołania (klage).
W takim przypadku NAV może uznać, że świadczenie było nienależnie wypłacane ojcu. Może wtedy zażądać od niego zwrotu pieniędzy i przyznać świadczenie matce z mocą wsteczną, nawet do kilku lat wstecz.

