Skip to main content
search

Vipps chce używać historii zakupów klientów do tworzenia spersonalizowanych reklam. Zdaniem Norweskiej Rady ds. Ochrony Konsumentów (Forbrukerrådet) jest to praktyka niezgodna z ustawą o ochronie danych osobowych. Co więcej, w opinii Rady Vipps używa manipulacji, by uzyskać na to zgodę użytkowników.

Vippsa używa w Norwegii aż cztery miliony podmiotów. Aplikacja pozwala w prosty sposób przesyłać pieniądze członkom rodziny, a także płacić za usługi i towary.

Niedawno Vipps poprosił użytkowników o zgodę na „skonfigurowanie profilu” (w oryginale: „tilpasse Vippsen Din”). W informacji nie wyjaśniono, że w praktyce oznacza to udzielenie zgody na wykorzystanie historii dokonanych zakupów. Udzielenie zgody oznacza, że jeśli przy pomocy Vipps kupiłeś/łaś na przykład lekarstwa, książki o określonej tematyce politycznej albo akcesoria erotyczne, to aplikacja może udostępnić tego rodzaje informacje komuś innemu w celach marketingowych.

Dodatkowo użytkownikom dano niewielkie możliwości odmowy. Można łatwo odpowiedzieć „tak”, ale praktycznie niemożliwe jest zadeklarowanie odmowy.

Vipps wie więcej niz inni

Dyrektor Rady Inger Lise Blyverket uważa, że sprawa jest poważna, bo aplikacja płatnicza nie tylko wie, co nam się podoba, ale ma dokładne informacje, jak to się przekłada na nasze wybory:

– Prawie wszystkie nasze działania w Internecie są monitorowane i wykorzystywane do tworzenia profili naszych zainteresowań. Potem są one udostępniane niezliczonej liczbie firm. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, jest to, aby firmy takie jak Vipps zintensyfikowały ten nadzór. Naszym zdaniem stanowi to również wyraźne naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych.

Rada zawiadomiła Norweski Urząd Ochrony Danych Datatilsynet o możliwym złamaniu przepisów przez VIPPS.

 

Umowa, którą elektronicznie zawieramy zakładając konto w Vipps obecnie liczy aż dwadzieścia trzy strony. Ręka w górę, kto ją przeczytał?

Close Menu