Skip to main content
search

Reklama czy zwykły post? Norweska Rada Konsumentów Forbrukarrådet uważa, że ​​ należy zaostrzyć przepisy dotyczące ukrytej reklamy i zablokować manipulacyjne techniki sprzedaży w mediach społecznościowych.

Jeszcze kilkanaście lat temu nastolatki marzyły o tym, by w przyszłości zostać kimś w branży filmowej, sportowej czy lotniczej. Dziś najbardziej pożądany zawód to… influencer. Zdaniem wielu młodych ludzi w Norwegii ktoś taki zarabia na tym, co lubi.

Faktycznie, najpopularniejsze norweskie influencerki i influencerzy mogą zarobić miliony. Z list podatkowych wynika, że w roku 2024 na topie znaleźli się z następującym zarobkiem oraz zapłaconym podatkiem:

Sara Emilie Tandberg 14.273.839 5.584.477
Jørgine Massa Vasstrand 8.939.624 3.429.926
Sofie Steen Isachsen 3.652.388 1.604.190
Anniken Englund Jørgensen 1.845.283 697.071
Vegard Harm Antonsen 4.725.158 1.848.329

Warto dodać, że większość norweskich influencerów jest w wieku między 20 a 30 lat.

Influencerzy są coraz częściej wykorzystywani do reklamowania wielu różnych produktów. W ich relacjach reklama miesza się z treściami społecznościowymi, rozrywką i tym, co jest postrzegane jako wgląd w czyjeś życie prywatne.

Presja na kupowanie

Czternaście europejskich organizacji konsumenckich, w tym norweska Rada Konsumentów Forbrukarrådet, przyjrzało się bliżej temu, jak influencerzy reklamują różne produkty na TikToku, Instagramie, YouTubie i Snapchacie. Badanie przeprowadzono w okresie od marca do września 2025 roku w 12 krajach.

Organizacje skupiły się w szczególności na postach dotyczących fast fashion i jedzenia. Skonkludowali, że często trudno jest stwierdzić, co jest reklamą, a co zwykłym postem. Duża część sponsorowanych treści nie jest oznaczona lub oznaczenia są całkowicie lub częściowo ukryte.

– Często nie jest jasne, czy influencer dzieli się opowieścią z życia wziętą, czy coś reklamuje. Gdy te granice się zacierają, konsumentom trudno się w tym odnaleźć – mówi Elin Volder Rutle, szefowa ds. zrównoważonego rozwoju w Forbrukarrådet. – Połączenie tych elementów tworzy problematyczną, często ukrytą presję na kupowanie większej ilości produktów. Dotyczy to szczególnie młodych ludzi i jest dalekie od zrównoważonego rozwoju, ani dla portfela, ani dla środowiska.

Kup, bo nie zdążysz

Szczególnie fast fashion to obszar, w którym wpływ na młodych konsumentów jest ogromny. Niemniej jednak, wyniki badań europejskich pokazują, że wiele osób reklamujących odzież w mediach społecznościowych niedbale stosuje oznaczenia lub ukrywa je za pomocą rozwiązań projektowych, takich jak słaby kontrast, umieszczenie za elementami platformy, kursywa lub ukrywanie oznaczeń w linkach i polach tekstowych, które łatwo przeoczyć.

Europejskie organizacje konsumenckie reagują również na stosowanie, ich zdaniem, problematycznego marketingu manipulacyjnego. Posty nakłaniają pośrednio do tego, by spędzać więcej czasu przed ekranem, a tym samym konsumować więcej treści reklamowych. Typowymi przykładami są sezonowe „wyprzedaże”, podczas których influencerzy prezentują w relacjach duże ilości ubrań, oraz kody rabatowe. Relacje znikają po 24 godzinach, co stwarza w widzach wrażenie, że z decyzją należy się spieszyć.

Apel o surowsze przepisy

Rynek marketingu influencerskiego ogromnie wzrósł w ciągu ostatnich dziesięciu lat i charakteryzuje się bliską interakcją między influencerami, agencjami, markami i platformami cyfrowymi, na których działają.

BEUC i organizacje członkowskie, w tym norweska Forbrukarrådet, apelują o wprowadzenie surowszych przepisów, aby zapewnić większe poczucie odpowiedzialności w branży. Zwracają się do organów nadzorczych o monitorowanie i ściganie influencerów stosujących niewłaściwe metody, takie jak ukryta reklama i ewidentnie manipulacyjne techniki sprzedaży.

Close Menu