Skip to main content
search

Dziś rano norweskie koleje Bane Nor przedstawiły raport o punktualności pociągów w minionym roku. Nie udało się zrealizować zalożonych celów.

Wiele miesięcy temu przewoźnik Bane Nor wyznaczył sobie cel na rok 2025  – 90% punktualności pociągów. Już wiadomo, że nie udało się go osiągnąć. W ubiegłym roku wskaźnik ten wyniósł 87,5%. Statystyka nie uwzględnia pociągów odwołanych, zatem w rzeczywistości więcej niż 12,5% pasażerów nie miało możliwości rozpoczęcia podróży o zapowiedzianej godzinie. Bane Nor osiągnął swój cel punktualności zaledwie w jednym miesiącu w 2025 roku – w grudniu.

Mimo to Roger Wold, dyrektor ds. analiz w Bane Nor, starał się przedstawić miniony rok w pozytywnym świetle:

– Rok 2025 był lepszy od poprzedniego. Największym wyzwaniem pod względem punktualności są utrudnienie w godzinach szczytu, kiedy punktualność spada poniżej 80%. To musimy poprawić.

Wold wyraził nadzieję, że Bane Nor osiągnie swój cel w ciągu… pięciu lat.

Taki mamy klimat?

Operator pasażerskich przewozów kolejowych jak zwykle tłumaczy, że Norwegia generalnie nie jest łatwym krajem do podróżowania pociągiem ze względu na geografię, klimat i ukształtowanie terenu. Osuwiska gliny, rzadko spotykane w innych częściach świata, tu mogą zablokować ruch kolejowy na wiele miesięcy, bowiem stabilizacja gruntu to bardzo powolny proces. W utrzymaniu torowisk w dobrym tanie nie pomagają obfite deszcze, mrozy ani ekstremalne wichury. Zdaniem przedstawicieli przewoźnika, to właśnie pogoda stanowi jedną z największych przeszkód na drodze do większej punktualności pociągów.

Kłopotem jest też przestarzała infrastruktura i zaległości w jej konserwacji. Aby dokonać modernizacji, potrzebne jest około  30 miliardów koron norweskich.

Pogoda nie tłumaczy jednak wszystkiego. Zbyt często zdarza się, szczególnie w regionie stołecznym, że zamiast pociągu podstawiany jest autobus albo że pociągi są przepełnione. I to mimo faktu, że za bilety trzeba słono zapłacić.

Polityczne interwencje

Minister transportu Jon-Ivar Nygård zadeklarował, że już podjęto już szereg kroków w celu poprawienia jakości transportu kolejowego w Norwegii. Wspomniał między innymi o zwiększonych inwestycjach w eksploatację, utrzymanie i modernizację.

– Kupiliśmy nowe pociągi lokalne, które pojawią się w czerwcu. Kupiliśmy również nowe pociągi regionalne, które pojawią się od 2027 roku – powiedział.

Nowe pociągi mają we wschodniej Norwegii zastąpić ponad 40-letnie składy. Będą mogły pomieścić 778 pasażerów, czyli więcej niż stare składy. Zdaniem ministra rozwiąże to problem przepełnionych składów w godzinach szczytu.

Jeśli rzadko podróżujesz w Norwegii pociągiem, przed podróżą sprawdź nowy rozkład wprowadzony 14 grudnia 2025 roku i obserwuj informacje w aplikacji, by wiedzieć, czy nie ma utrudnień w planowanej podróży.

 

 

Close Menu