W norweskim budżecie ma się znaleźć 50 dodatkowych milionów koron dla Nav. Wszystko po to, by skrócić czas rozpatrywania wniosków o zasiłki chorobowych.
Każdy, komu zdarzyło się czekać na wypłatę zasiłku chorobowego, ma świadomość, że czekanie bywa problematyczne. Ten, kto posiada duże oszczędności i może sobie pozwolić na życie na kredyt, nie odczuwa dużej presji. Bywa jednak, że pieniądze są potrzebne szybko, a czas procedowania w NAV wynosi wiele tygodni.
Teraz czas oczekiwania na decyzję ma się skrócić. Jest w tym zasługa pracodawców i związkowców, którzy wypracowali kompromis wymagający od rządu dodatkowych działań.
Obecny czas oczekiwania
To, ile się czeka na wypłacenie chorobowego z Norwegii, zależy w dużej mierze od tego, czy zwolnienie zostało wystawione przez tamtejszego, czy polskiego lekarza. W tym drugim przypadku czas oczekiwania na wypłatę pieniędzy jest dłuższy. Obecnie NAV podaje na swojej stronie internetowej następujące terminy procedowania:
- pierwszy wniosek o zasiłek ze zwolnieniem z Norwegii: 5 tygodni
- przedłużenie zwolnienia od lekarza z Norwegii: 5 tygodni
- pierwszy wniosek przy zwolnieniu zagranicznym: 10 tygodni
- przedłużenie zwolnienia lekarskiego z zagranicy: 10 tygodni
- rozstrzygnięcie sporu przy braku wypłaty za pierwsze 16 dni od pracodawcy: 4 miesiące
Warto podkreślić, że podane terminy to nie czas rozpatrywania wniosku, ale czas, jaki wniosek może czekać w kolejce na rozpatrzenie.
Obietnica „absolutnie kluczowa”
W poprzednim budżecie Nav otrzymał 20 milionów koron na skrócenie czasu rozpatrywania zasiłków chorobowych. Poprawiło to sytuację – czas oczekiwania w przypadku wniosku krajowego skrócił się z ośmiu do pięciu tygodniu. Do ideału jednak jest jeszcze daleko. Z przecieków w sprawie budżetu na przyszły rok wynika, że wkrótce urząd otrzyma dwa razy więcej pieniędzy.
Poczas wiosennych negocjacji Norweska Konfederacja Związków Zawodowych wywalczyła, aby pracodawcy zaliczkowali pracownikom zasiłki chorobowe, opiekuńcze i rodzicielskie (sykepenger, foreldrepenger i pleiepenger). Stanie się tak od 1 stycznia 2027 w firmach mających podpisane umowy zbiorowe. To duża zmiana, wobec której pracodawcy prosili rząd o pomoc. Nav musi pracować szybciej, bo wiele przedsiębiorstw nie udźwignie zaliczkowania zasiłków.
– Rząd obiecał pomoc w skróceniu czasu rozpatrywania zasiłków chorobowych w Nav. To był postulat absolutnie kluczowy dla tegorocznego porozumienia płacowego. Teraz rząd musi dotrzymać swoich obietnic – komentuje szef Fellesforbundet Christian Justnes.
Mniej czekania
Zaliczkowanie zasiłku chorobowego oznacza, że firmy wypłacają pracownikom zasiłek chorobowy, zasiłek rodzicielski i zasiłek opiekuńczy, a następnie żądają refundacji od Nav. Chodzi o to, aby pracownik otrzymał świadczenie od razu, bez konieczności czekania na rozpatrzenie wniosku w Nav.
– Obecnie rozpatrywanie wniosków o zasiłki chorobowe trwa w Nav zbyt długo. Dlatego teraz dokładamy 50 milionów koron, aby zapewnić szybszy czas rozpatrywania spraw – mówi minister pracy i spraw społecznych Norwegii Kjersti Stenseng dla portalu związkowego „Frifagbevegelse”.
Nowy dział w Nav
Żeby zrozumieć, skąd się biorą wirtualne kolejki, trzeba zajrzeć głębiej do systemu. Nav przetwarza średnio dziennie aż 10 000 wniosków o zasiłek chorobowy. W 2025 roku otrzymał w sumie 3,4 miliona wniosków. Siedem na dziesięć wniosków o zasiłek chorobowy jest automatycznie rozpatrywanych w systemach Nav. W takim wypadku chory otrzymuje odpowiedź w krótkim czasie. Reszta wniosków wymaga jednak uwagi urzędników – trzeba przejrzeć dokumentację, poprosić o dosłanie dodatkowych dokumentów, czasem poczekać na odpowiedź z innego systemu ubezpieczeń społecznych. To te sprawy „zapychają system”.
Dodatkowe środki dla Nav pozwoliły na stworzenie w urzędzie nowego działu, który będzie się zajmował zwrotami zaliczek wypłacanych przez pracodawców. 50 nowych pracowników ma się zajmować tylko takimi refundacjami.
Nav wprowadzi również zmiany na swojej stronie internetowej, aby skrócić czas rozpatrywania wniosków.

