Skip to main content
search

Nie pomoże aplikacja oparta na sztucznej inteligencji ani wiedza przekazana przez dziadka z Polski, gdy dwa podobne do siebie grzyby zawierają różne substancje chemiczne. Centrum Informacji Toksykologicznej bije na alarm w sprawie zatruć grzybami wśród obcokrajowców w Norwegii.

Giftinformasjonen, czyli Norweskie Centrum Informacji Toksykologicznej, wysłało list do lekarskich władz komunalnych z informacją o zatruciach grzybami wśród obcokrajowców. W piśmie apeluje o pomoc w dotarciu z informacją o zagrożeniu do osób pochodzących z krajów innych niż Norwegia. Problem dotyczy tak samo turystów, jak i rezydentów o imigranckim pochodzeniu.

Po raz kolejny, gdy zaczyna się sezon na grzyby, Centrum przypomina, że w norweskich lasach rosną zarówno grzyby jadalne, jak i grzyby niejadalne oraz grzyby trujące. Niektóre z najbardziej trujących grzybów w Norwegii mogą do złudzenia przypominać jadalne grzyby zbierane w Polsce.

Trucizna na stole

Aż do połowy wszystkich zatruć grzybami w Norwegii dochodzi wśród imigrantów. Statystyki nie zmieniają się od lat. Przybysze są zdecydowanie nadreprezentowani w czarnych statystykach. Polacy, Litwini, Ukraińcy oraz imigranci z krajów azjatyckich padają ofiarami zatruć grzybami najczęściej.

W 2024 roku w norweskich szpitalach zanotowano 19 przypadków poważnych zatruć, które doprowadziły do uszkodzenia organów takich jak wątroba i nerki, a także setki przypadków mniej poważnych. W tym roku (do 26 sierpnia włącznie) do rejestru trafiło już w sumie 347 zgłoszeń.

– Fakt, że osoby o pochodzeniu wielokulturowym są nadreprezentowane w statystykach, może mieć wiele przyczyn. Możliwe, że mają one bogatszą tradycję wykorzystywania grzybów w jadłospisie. Mogą też mylić gatunki grzybów jadalnych znane ze swojego kraju pochodzenia z grzybami trującymi w Norwegii – powiedziała prasie Stine Jevnehagen Moe z Giftinformasjonen.

Za część zatruć odpowiedzialne może prawdopodobnie winić bezkrytyczne wykorzystywanie narzędzi AI. Zamiast korzystać z aplikacji, zdecydowanie lepiej jest pokazać swoje zbiory na jednym ze stanowisk kontroli grzybów. Jeśli zapytasz chat GPT, czy można zjeść dany grzyb, to najczęściej odpowie ci, że tak, ale nie doda, iż tylko raz.

Koźlaki nieszczęścia

Grzybiarze z Polski powinni zwrócić szczególną uwagę na na koźlarze pomarańczowożółte (zwane koźlakami lub kozakami), które w Polsce są chętnie zbierane, natomiast w Norwegii mogą mieć nieco inny skład chemiczny. Te grzyby wyglądają tak samo w Norwegii i w Polsce, ale ich właściwości chemiczne nie są dokładnie takie same. Norweski koźlarz pomarańczowożółty jest jadalny, pod warunkiem, że jest gotowany przez przynajmniej 15 minut. Niewystarczająco ugotowany jest najprawdopodobniej grzybem powodującym większość przypadków dolegliwości żołądkowych w Norwegii.

Mdłości, wymioty, biegunka i bóle brzucha pojawiają się najczęściej w kilka godzin po spożyciu tego grzyba. Objawy te przeważnie przechodzą w ciągu 1-2 dób. W przypadku spożycia dużej ilości, dolegliwości żołądkowe mogą stać się bardzo silne i mogą wymagać leczenia szpitalnego.

W przypadku podejrzenia zatrucia skontaktuj się z Giftinformasjonen, czyli Norweskim Centrum Informacji Toksykologicznej. Telefon 22 59 13 00 jest czynny całą dobę.

Tu znajdziesz kalendarz kontroli grzybów w języku norweskim.

 

Close Menu